EN DE PL RU

Kijów

Stolica Ukrainy, Kijów, jest znany na całym świecie jako święte, „złotogłowe” miasto. Położony na brzegu potężnego Dniepru, Kijów jest idealnym punktem wyjściowym do podróży po Ukrainie. Starożytne cerkwi o bogatej historii, wyszukana architektura budynków, ogrody z widokiem na Dniepr, stromy i kręty Andriejewski zjazd, który w weekendy zamienia się w gigantyczną plenerową galerię sztuki, ciche zielone ulice w centrum miasta będą kusić Państwa swoim pięknem i urokiem.

Kijów staje się ważnym ośrodkiem sztuki artystycznej w Europie Wschodniej. Galeria sztuki współczesnej „Pińczuk Art Centre”, zlokalizowana w kompleksie historyczno- architektonicznym w pobliżu placu Bessarabskiego i niedawno otworzone Muzeum Sztuki Współczesnej zapraszają mieszkańców i gości miasta do rozkoszowania się dziełami najlepszych artystów ukraińskich i zagranicznych. W Kijowie jest mnóstwo galerii i pracowni artystycznych, w których można kupić oryginalne dzieła sztuki, które staną się Państwa relikwiami rodzinnymi.

Kijów jest także domem dla stylistów mody. I chociaż możecie Państwo kupić odzież od designerów ukraińskich w Londynie i Paryżu, Zurychu i Berlinie, Monako i Amsterdamie, najciekawsze kreacje można znaleźć tylko tu. Zobaczyć najnowsze i najlepsze kolekcje przewodnich designerów możecie Państwo na corocznym Ukraińskim tygodniu mody.

Założony jeszcze w piątym wieku naszej ery, Kijów uważany jest za kolebkę chrześcijaństwa we współczesnej Ukrainie. Sobór Sofijski (Sobór Mądrości Bożej) został wybudowany w XI wieku i mógł konkurować z Soborem Świętej Zofii w Konstantynopolu. Dziś to jest nie tylko bardzo ważna świątynia, lecz także unikatowy zabytek historyczno-kulturalny, czyja wyjątkowa wartość kulturalna jest uznawana na całym świecie. Jeszcze jedną świątynią jest Kijewo-Peczerska Ławra – ogromny unikatowy kompleks klasztorny, pięknie położony na wysokim prawym brzegu Dniepru. Nieopisanych, wzruszających przeżyć dostarcza zwiedzanie wąskich i tajemniczych pieczar podziemnych – w ciszy i ze świecą w ręku. Sobór Sofijski i Kijewo-Peczerska Ławra zostały zapisane na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Lwów

Mówi się, że Lwów to miejsce, gdzie Zachód spotyka się ze Wschodem. W ciągu całej swojej historii miasto Lwa było „piecem hutniczym” dla różnych wpływów i to dotychczas można spostrzec w jego architekturze, tradycjach, kulturze i ludziach. Lwów jest wybitnym przykładem połączenia tradycji architektonicznych i artystycznych Europy Wschodniej z tradycjami Włoch i Niemiec. Zespół obiektów zabytkowych, zlokalizowanych w historycznym śródmieściu, został wpisany na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Stary Plac Rynkowy i śródmieście o wielowiekowej historii zachowały charakterystyczny duch średniowieczny. Gotyk, renesans, barok i rokoko – wszystko pomieszało się do idealnej kombinacji. Lwów najlepiej zwiedzać pieszo w powolnym i nie spiesznym tempie: cegły, kostka brukowa, otwory drzwiowe, wieże, dachy.

Lwów był pierwszym miastem na Ukrainie, w którym zaczęto parzyć kawę. Od roku 1780 (jak świadczą archiwa w mieście Kamieńcu Podolskim) i do dziś Lwów jest najlepszym miejscem dla wielbicieli tego rzeźwiącego czarnego napoju. Nie przegapcie okazji do zanurzenia się w kawowe tradycje miasta. Rozkoszujcie się doskonałym porannym espreso lub spróbujcie cappuccino z ręcznie robioną czekoladą, wyprodukowaną na słynnej Lwowskiej fabryce czekoladowej.

Lwów jako ośrodek polityczny i handlowy zawsze przyciągał dużą ilość grup etnicznych o różnych tradycjach kulturalnych i religijnych, które stanowiły różnorodne, ale mimo wszystko powiązane ze sobą współnoty miasta. Ormianie stanowią jedną z najstarszych wspólnot we Lwowie. Ormiański klasztor, wybudowany w roku 1363, jest jedną z najstarszych budowl w mieście, która we wspaniały sposób łączy ze sobą ormeński, zachodnioeuropejski i ukraiński style architektoniczne.

Odessa

Odessa wyróżnia się swoim niepowtarzalnym urokiem. Nie bez podstaw jest ona nazywana perłą nad morzem i małym Paryżem. Źródłem tego uroku są mieszkańcy, charakteryzujące się bystrym umysłem, dużą inwencją i poczuciem humoru. Odessa jest bardzo popularnym miejscem wypoczynku turystów i wczasowiczów, zwłaszcza latem. Położona na wybrzeżu Morza Czarnego, na Południu Ukrainy, Odessa, z jej bezkresną dalą morską i piaszczystymi plażami, proponuje duży wybór restauracji, oferujących przepyszne dania na każdy gust i portfel, zaprasza do odwiedzenia legendarnego teatru Opery i Baletu, i dodatkowo słynie z aktywnego życia nocnego. Podróżując po Ukrainie, obowiązkowo musicie Państwo zobaczyć Odessę, to pozwoli lepiej zrozumieć duszę narodu Ukraińskiego.

Jeśli chcecie Państwo naprawdę porozkoszować się Odessą, wybierzcie się na niespieszny spacer po historycznym śródmieściu, zaglądnijcie do starego, usypanego jesiennymi liśćmi podwórka po to, żeby zrozumieć tradycyjny układ życia odeskiej rodziny. Zjedzcie smaczny i sytny obiad w jednej z restauracji żydowskich, znajdujących się obok Teatru Opery, usiądźcie wygodnie w przytulnym parku, wypijcie kieliszek wspaniałego wina, i, jeśli trafi się okazja, podsłuchajcie repetycję opery.

Wielbiciele klubów nocnych, dla których idealnym odpoczynkiem są tańce i rozmowy od zmierzchu do świtu, będą czuli się tu jak u siebie w domu. Odessa proponuje szeroki wybor rozmaitych klubów – od loung barów, w których panuje niewymuszona atmosfera i brzmi niegłośną przyjemną muzyką do dyskotek w rytmach techno lub ognistego latino. Z plażowych nocnych klubów i dyskotek zwłaszcza słynie Arkadija, przedmieście Odessy.

Najsłynniejszym zabytkem historycznym i architektonicznym miasta jest przepiękny Odeski Teatr Opery i Baletu. W rankingu najlepszych teatrów świata on znajduje się obok La Skała w Mediolanie i Teatru Wielkiego (Bolszogo) w Moskwie. On jest rodzinnym domem dla wielu najpiękniejszych głosów operowych Ukrainy i najlepszych imprez operowych. Niedawno odrestaurowany Teatr Opery proponuje 20 impez operowych i 19 spektakli baletowych w sezonie teatralnym roku 2013.

Donieck

Założony przez walijskiego fabrykanta Johna Hughesa jako osiedle górnicze we Wschodniej Ukrainie, Donieck przekształcił się w jedno z największych miast przemysłowych Wschodniej Europy, słynące nie tylko z hut i kopalń węglowych, lecz także z teatrów, stadionów, parków i, oczywiście, piłki nożnej. Miasto, które szybko zmienia się, buduje się i ładnieje. Donieck został uznany przez UNESCO za najbardziej zielone miasto wśród ośrodków industrialnych świata.

Donieck jest domem dla dwu głównych profesjonalnych klubów piłkarskich, uczestniczących w rozgrywkach ukraińskiej Premier League: KP „Szachtar”KP „Metalurg”. KP „Szachtar” w roku 2009 zdobył Puchar UEFA, a jego ostatnie zwycięstwa w mistrzostwach krajowych stanowczo zaznaczyły obecność Doniecka na piłkarskiej karcie Europy, przekształciwszy go na jeden z głównych kierunków turystycznych dla kibiców piłkarskich.

Na nowym stadionie, jednym z najlepszych w Europie, „Donbas Arena” może z wygodą rozmieścić się ponad 50 tysięcy osób. On jest zaprojektowany i wybudowany zgodnie z normami UEFA, w kategorii „Elit”. Na stadionie funkcjonuje największe na Ukrainie muzeum KP „Szachtar” i Fan Cafe. Zwiedzić „Donbas Arenę” można tak po przyjeździe do Doniecka, jak i on-line.

Donieck nabiera coraz więcej cech typowych dla europejskiego miasta. Podczas spaceru po śródmieściu zobaczycie Państwo centra handlowe ze światowymi markami, szykowne restauracje i hotele, cieniste aleje, ogrody i bulwary z rosariami. Naprzeciw merostwa miasta, w cieniu drzew, znajduje się Park Kutych Figur. Rzeźby z metalu cieszą oczy gości swoim pięknem i subtelnością. Jeśli macie jeszcze pół dnia dla pobytu w tym mieście, możecie zwiedzić kopalnie soli, znajdujące się na głębokości 300-metrów w mieście Soledar, położonym w odległości 100 kilometrów od Doniecka. Nikogo nie zostawi obojętnym magiczne piękno solnych podziemi. W niektórych z nich są przeprowadzane znane na całym świecie koncerty orkiestrów symfonicznych. Przebywanie w kopalni soli jest nie tylko bardzo interesującym, lecz także wpływa korzystniena zdrowie.

Charków

Niezależnie od tego kiedy Państwo wybieracie się w podróż po Ukrainie, radzimy obowiązkowo włączyć Charków do listy miast, które trzeba odwiedzić! To miasto zawsze starało się wyróźniać wśród innych, i całkiem nieźle mu to udaje się. Jednym z przejawów jego niepohamowanych emocji jest dzwonnica Soboru Uspeńskiego. Mówi się, że zbudowano ją tak, żeby ona była wyższa od Moskiewskiego Kremla, co było niedopuszczalnez punktu widzenia ówczesnej etykiety cesarskiej. Obecnie Charków jest jednym z przewodnich ośrodków intelektualnych, kulturalnych i przemysłowych na Ukrainie.

W latach 1920–1930 miasto, jako pierwsza stolica radzieckiej Ukrainy, było ośrodkiem konstruktywizmu w zakresie planowania przestrzennego. Ono było platformą dla projektów innowacyjnych, które przekształciły Charków z miasta handlowego w przemysłowy i intelektualny ośrodek kraju. Wizytówką Charkowa i jedną z najciekawyszych budowli jest budynek Derżpromu (Dom Przemysłu Państwowego). W momencie budowy on był pierwszym „drapaczem chmur” w ZSRR. Budynek jest zlokalizowany na Placu Wolności, który jest jednym z największych placów na świecie.

Charków to jeden z największych centrów edukacyjnych na Ukrainie i w Europie Wschodniej jeśli chodzi o liczbę szkoł wyższych i studentów. Charkowski Uniwersytet Narodowy imienia W. N. Karazina podarował światu trzech laureatów Nagrody Nobla – І. Miecznikowa (fizjologia i medycyna), L. Landau (fizyka), S. Kuzneca (gospodarka) i laureata medalu Fieldsa – najbardziej prestiżowej nagrody w dziedzinie matematyki – W. Drinfelda. W Charkowie studiuje ponad 100 000 studentów, w tym dużo obcokrajowców, dzięki obecności których na ożywionych ulicach stwarza się niezapomniane odczucie miasta multikulturalnego.

Krym

Legendarny półwysep Krym, czarnomorska perła Ukrainy, jest znany swoim miękkim klimatem i przepiękną przyrodą. Tu jest przedstawiony dziwny diapazon klimatycznych stref, który zebrał w sobie wszystkie pięć kontynentów na jednym niewielkim kawałeczku ziemi. Tu bezkresne stepy sąsiadują z zielonymi winnymi dolinami, reliktowe gaje i nieprzebyte zarosły z kanionami i wodospadami, złociste piaszczyste plaże z malowniczymi górami, na cyplach których i w czerwcu może leżeć śnieg. Tu za jeden dzień można zobaczyć dziką przyrodę Ameryki, Azji, Afryki i Europy, – a także unikalne rośliny, które spotykają się tylko w Krymie.

Odrębnym symbolem Krymu stał się zamek „Jaskółcze gniazdo” /Lastoczkino gniezdo/, rozmieszczony na pionowej 40-metrowej skale Aurora w osiedlu Gaspra. Stylizowany pod rycerski klasztor, jego romantyczny wizerunek co rok załącza tu tysięce interesantów. Nikt wiarygodnie nie zna jego historii, ale rzewny los zamku, który z 1912 roku pojedynczo mężnie przeciwstawia się nawałnicom, wzbudzi zachwyt.
Na okolicy Jalty znajduje się Liwadijski pałac – zapewne, jedno z najładniejszych i znakowych zabudowań, pomnik historii i architektury XIX-XX stuleć i była rezydencja rosyjskich cesarzy. W lutym 1945 roku tu przechodzili obrady Jaltyńskiej konferencji „Dużej trójki” – Stalin, Czerczyl i Roosevelt.
Jeszcze jedno architektoniczne dziwo XIX stulecia – Woroncowski pałac, on jest rozmieszczony w niewielkim zdrojowym miasteczku Ałupce.

Dziwne krymskie góry są wyciągniętym masywem z pochyłymi północnymi uboczami, powlokłymi się gęstymi lasami. Na południu góry gwałtowie obrywają się w stronę morza, stwarzając pionowe ściany, które w niektórych miejscach osiągają 500 metrów. Słusznie uchodzi za jeden z najmalowniczych cypli góra Aj-petri, wysokością 1234 metrów. Z wielu punktów południowego wybrzeża można zobaczyć jej dziwny pik z dużymi i drobnymi ząbkami, a wgramoliwszy się na górę Aj-petri, można lubować przepiękną panoramą: przytulne zatoki i zalewy, zielone lasy i gaje, skały i plaże południowego wybrzeża, które widać jak na dłoni.

Nie tak dawno Sewastopol, jako ważna baza morska, był miastem zamkniętym. Obecnie on jest otwarty dla wszystkich i zaprasza turystów z całego świata. Wystarczy jedna podróż do bohaterskiego Sewastopola, by nigdy nie zapomnieć majestatyczności tego miasta. Białe elewacje budynków, wykończone w stylu śródziemnomorskim, malownicze aleje, kamienne forty, elegancki bulwar Nadmorski, z którego roztacza się przepiękny widok na słynną Zatokę Sewastopolską, mnóstwo zabytków historii i architektury pozostawią Państwu niezapomniane wrażenia.

Sewastopol jest jedną z najbardziej znanych w Europie twierdz morskich. Los miasta jest nieprzerwanie związany z marynarką wojenną. W pobliżu bulwaru Nadmorskiego, prosto wśród fal, na sztucznej wysepce stoi wyrafinowana kolumna, zwieńczona obróconym w stronę morza brązowym orłem, trzymającym w dziobie wieniec bobkowy i kotwicę morską, – Pomnik Zatopionym Statkom, które zatrzymały w 1854 roku wrogą flotę. Ten monument symbolizuje bohaterstwo i męstwo wojskowe marynarzy czarnomorskich, którzy uratowali miasto przed nasuwającą się inwazją.

Chersonez został założony przez greckich kolonistów ponad 2500 tysięcy lat temu. Jego historia ciasno przeplata się z historią starożytnej Grecji, starożytnego Rzymu i Bizancjum. Temu miastu wypadła ważna misja- być bramą, przez którą chrześcijaństwo z Bizancjum przenikało do Europy Wschodniej. I obecnie ruiny Chersonezu przyciągają ludzi z całego świata. Czyż można odmówić sobie przyjemności bezpośrednio dotknąć się do historii, pospacerować po nasłonecznionym, niegdyś ożywionym placu centralnym antycznego miasta, zobaczyć marmurowe kolumny, spróbować uderzyć w słynny dzwon i odpocząć w chłodnym cieniu murów obronnych starożytnej twierdzy, ciesząc się widokiem morza południowego…

Bałakława to unikatowy zakątek, przyciągający uwagę turystów z całego świata. Jeszcze nie tak dawno temu Bałakława była jednym z najbardziej zamkniętych miejsc Związku Radzieckiego- tu znajdował się tajny zakład remontu okrętów podwodnych. Podziemna baza okrętów podwodnych znajdowała się wewnątrz wzgórza i mogła wytrzymać bezpośredni cios jądrowy. Obecnie baza jest wycofana z użytku i otwarta dla wycieczek. Corocznie do Bałakławy przyjeżdża mnóstwo żeglarzy, tu jest najbardziej czyste morze na całym nadbrzeżu południowym, a wąska i głęboka Zatoka Bałakławska, ze wszystkich stron zasłonięta od wiatru i fal, jest uważana za najlepszą na nadbrzeżu czarnomorskim z punktu widzenia właściwości przyrodniczych i nawigacyjnych.

Kamieniec-Podolski

Marzycie zobaczyć owo, o co piszą w książkach, zanurkować zanurzyć się do atmosfery dawno zeszłych epok, poczuć się średniowiecznym rycerzem albo poważną mieszczankę, ubraną do akuratnego czepca? Odkryjemy tajemnicę – żeby zobaczyć na własne oczy miasto przeszłości, maszyna czasu nie potrzebna. Średniowieczne fortece, podnoszące się nad prastarymi obronnymi ścianami, wąskie kręte uliczki, wybrukowane mocną kostką, kamieniste urwiska, nad którymi nawisają surowe wieże, – witamy w Kamieniec-Podolskim – czarowne, niepowtarzalne miasto, w którym historia chodzi po ulicach obok was.

Ranek. Miasto jeszcze sypia, dopóki nad unikalnym architektonicznym pomnikiem XII stulecia schodzi słońce. Chce się szybciej zobaczyć słynną fortecę, niby bajeczny zamek, widnieje się ona nad wysoką przepaścią. Tam, daleko na dole, wężem wije się rzeczka, ale na ją patrzycie już ze strzelnic, którymi są oblepione wieże. Droga do jej, gościnną i niedostępną zarazem, dokręca się gwałtowną falą, która i teraz zostaje pełnowartościową działającą drogą. Stare miasto zaczyna się z wąskich uliczek, kamienicy na których, że cisną się jeda do jedną, ozdobne i zagadkowe. Malutkie wewnętrzne podwórka, oprawione łukami i ścianami z winobluszczu, wabią połazić po nim. Uliczka, która pierwszą zbiega na dół, w prawo od miejscowego botanicznego ogrodu i mostu, niespodziewanie naprowadza do architektonicznej wyjątkowości XVI stulecia – Królewskiej albo Kusznirskiej Wieży. Znak obok zastrzega o awaryjny stan budowli, jednak elewacja dobrze trzyma się. Nagle, niespodziewanie przez wąski łuk wieży przejeżdża współczesny samochód, i to bardzo niezwykle, przecież podświadomość czeka zobaczyć tu bryczkę i usłyszeć stuk drewnianych kół na mokrym bruku.

Forteca, która nalicza 12 wież, Nową fortecą, Turecki albo Zamkowy most i dwa bastiony, – Północny i Południowy, jednoczy w sobie genialny twór średniowiecznych architektów, unikalną obronną budowę, która broniła miasto w czasach panowania Armenii, Polski i Ukrainy od wrogich najść. Dokładnych świadectw o czasie zabudowy nie ma, jednak historycy odnoszą datę założenia fortecy i miasta do XII stulecia. Forteca jest zbudowana z kamieniu, złoża którego dotychczas oszałamiają swoimi rozmiarami w piwnicznych pomieszczeniach, i teraz zachowały się głębokie kamienne szczeliny, które dostarczały wodę z rzeczki do budowy. W czasach oblężenia fortecy ta woda wykorzystywała się tylko w technicznych celach, ponieważ mogła być otrutą. Na placu jest zbudowany drewniany pomost, na którym występują etniczne grupy podczas corocznego festiwalu rycerskich turniejów. Na wzmiankę o gościnę fortecy tu można nabywać pamiątki na jakikolwiek smak – fabryczne i stworzone umiejętnymi rękami miejscowych rzemieślników. Jest zwłaszcza piękna forteca wieczorem, kiedy na miasto opada ciemnota – latarnie, otaczające średniowieczne ściany i wieże, umiejętnie określają ich sylwetki w nocnej ciemnocie.
W centrum miasta bardzo czysto i przytulnie: pamiątkarskie budki, wymalowane, niby holenderskie domki, autentyczne kawiarnie i restauracje, niewielkie rodzinne gościnne dziedzince i szykowne hotele z dystyngowanymi wnętrzami. Rozpatrywać otaczające domy i spokojnie przechadzać się wewnętrznymi podwórkami tu można bez lęku wprosić się na niezadowolony pogląd krajowców – przecież mieszkańcy miasta są bardzo gościnne i koleżeńske. Oni same podejdą do was na ulicy i zaproponują pomoc, jeśli zabłądziliście.

Dziennie z śródmieścia wyruszają wycieczkowe autobusy do jeszcze jednej kozackiej twierdzy – Hotyńskiej fortecy, rozmieszczonej w mieście Hotin, że znajduje się na odległości 28 km od Kamieniec-Podolskiego. Od głównych bram kamienna droga prowadzi na wprost do fortecy, odkrywając oszałamiającą panoramę średniowiecznej obronnej budowy, wałów, pokrytych zielonym ziołowym kobiercem, pełnowodnego Dniestru, że otula ściany błękitną taśmą. Tu dużo świeżego powietrza i niebieskiego podniebienia nad głową.
Kto wie, jakie jeszcze tajemnice ukrywają te milczące ściany, majestatyczne wieże. Ile zagadek spą w podziemiach i prastarych cerkwiach? Tu oddycha się inaczej: przeszłość tuż obok, warto tylko wziąć do rąk mapę i przymocować chorągiewkę na znaczeniu „Kamieniec-Podolski”!

Połtawa

Byle naocznie zobaczyć historię Ukrainy, przyjeżdżajcie na Połtawę – kolorystyczny i gościnny kraj kozaków i wyhaftowanych ruszników, który dał światu klasyków ukraińskiej i światowej literatury.
Na pierwszy pogląd, miasto jest trochę ciasne zza dużej ilości nowobudów i prywatnych dworków, ta warto dostać się do centrum Połtawy, i was zdziwi zdumiewająca zmiana dekoracji. Majestatyczne filary, sztukatorskie elewacje, stare kasztany po obie stronę kostkowych ulic – tu wszystko w lepszych tradycjach cesarskiego landszaftu początku 19-го stulecia.
Z 1802 roku Połtawa stopniowo stanęła przekształcać się na zdrobnia kopię Petersburga – ślady panowania Rosyjskiego imperium i teraz ozdabiają centralne ulice miasta.

W centrum Połtawy jest rozmieszczony słynny Okrągły plac z Kadłubowym ogrodem – pomnikiem parkowo-ogrodowej sztuki. Pośrodku Kadłubowego ogrodu jest zbiorczy monument Slawy, ustalony dla uczczenia zwycięstwa rosyjskiej armii Piotra ˛ nad wojskami szwedzkiego króla Karola XII w słynnym Połtawskim boju 1709 lat, który zagrał ważną rolę w europejskiej historii.
Pospacerowawszy Niedzielnym zejściem do placu Soborowego, zobaczycie unikalny kompleks pomników, nazywający się – Iwanowa góra. Soborowy plac ozdabia Uspeński sobór – jedna z najdużych prawosławnych świątyń Ukrainy, a od razu za nim stoi dwór-muzeum założyciela ukraińskiego języka literackiego, autora „Eneidy” Jana Kotljarewskiego.

Bezpośrednio dotknąć do heroicznej przeszłości Połtawy i przeniknąć się duchem sławnych czasów można, odjechawszy zaledwie 9 km od śródmieścia. Na przedmieściu Jakowcy znajduje się muzeum-rezerwat „Pole Połtawskiego boju”, w którym dotychczas w nieodmiennym wyglądzie zachował się historyczny landszaft, fragmenty fortyfikacyjnych zabudowań, tu stoją obok pomniki obrońcom Połtawy i poległym w boju bitnym szwedzkim wojom.

Odwiedziwszy kraj Poltawski, obowiązkowo odwiedzicie Dikańku – mistyczna wieś, wysławiona wielkim Mikołajem Gogolem. Nie patrząc na stereotypowy wiejski krajobraz, tu wszystko oddycha szlachectwem i zeszłym luksusem. Sumiaste majątki starożytnego rodzaju Koczubjejew, właściciele wsi w przedrewolucyjne czasy, rozłożyste sześćsetletnie dęby, żywi świadkowie przeszłości, rozpisana genialnymi malarzami cerkiew, która harmonicznie wpisuje się do malowniczego krajobrazu, – jak gdyby trafiacie do baśni, która wróciła do życia po długim śnie.

Czerniowce

Czerniowce – jedno z najstarszych miast Ukrainy, zostało założone jeszcze w XII stuleciu nad brzegiem rzeki Prą. Jego często nazywają „malutkim Wiedniem” być może dlatego, że półtorej stuleć pobytu w składzie Austro-węgierskiego imperium znalazły swoje odzwierciedlenie w dziwnych architektonicznych ansamblach i urokie prastarych uliczek, które i teraz zachowują atmosferę przytulnego małomiasteczkowego miasteczka epoki starej Europy. Fenomenem tego miasta jest niezwykle tolerancyjny charakter krajowców. Sformował się on dzięki mnóstwu różnych kultur i religijnych przeświadczeni ludzi, które wiele stuleć żyło tu w pokoju i zgodzie, – Ukraińcy, Żydzi, Niemcy, Rumuni, Polacy, Rosjanie…

Jedną z najładniejszych ulic Czerniowec – pieszą ulicę Olgi Kobyljańskiej – porównują z nie mniej przepięknymi Polami Elisejskymi. Przedtem ona nazywała się Pańska (Herrengasse) i była słynna na pół-Europy tym, że każdy ranek dozorcy myli bruk ciepłą wodą z mydłem i podmiatały chodniki bukietami róż.
W czasy przeszłe, kiedy Czerniowce uchodziły za beznadziejną prowincję, stawiło się na świat prawdziwe stworzenie sztuki – unikalny architektoniczny ansambl znanego czeskiego architekta Jozefa Glawki. Najpierw rezydencja bukowińskich metropolitów, a dziś – przepiękna willa, w której znajduje się Narodowy uniwersytet im. J. Fedkowicza.

Przechadzając się Czerniowcami można znaleźć się na malownicze dwory, które noszą imiona wielkich ludzi: z ulicy, nazwanej dla uczczenia wielkiego ukraińskiego pisarza i dramaturga początku XX stulecia Jana Franka, można przejść na dwór klasyka Rumunii literatury Mihaja Eminesku, dalej – na dwory Goethe, Szyllera, Adama Mickiewicza, i Antona Kohanowskoiego – byłego burmistrza, którego dotychczas lubią i czczą mieszkańcy miasta.
Kiedy patrzysz Bukowińskę ziemię – zdaje się, niby widzisz cały świat, przecież tu są zebrane świadectwa wielu kultur i konfesji – prawosławną, katolicką, izraelitą, muzułmańską. To prawdziwe dziwo, zdolne z naszych dni przenieść na tysiąc lat do przeszłości.